poniedziałek, 28 maja 2018

Pont de la Porta de Santa Caterina, Palma

Udostępnij ten wpis:
Most świętej Katarzyny w Palmie znajduje się obok muzeum Es Baluard i stamtąd można go najwygodniej podziwiać w całej okazałości, stojąc na dachu. :)

Tak naprawdę mosty, bliźniacze, są dwa - jak widać na zdjęciach. Jeden nazwany od świętej, a drugi po prostu od kanału, który pod nimi płynie - kanału Torrent de Sa Riera.

Miejsce jest przyjemnie spacerowe i malownicze.










poniedziałek, 21 maja 2018

Museo Es Baluard, Palma (1)

Udostępnij ten wpis:
Muzeum Es Baluard, to muzeum sztuki współczesnej w Palmie. FANTASTYCZNY budynek wpasowany w szesnastowieczny fort Sant Pere. Architektoniczne cudo (pokażę Wam więcej szczegółów budynku w kolejnych postach), z którego można podziwiać znakomite widoki na marinę.




Stała ekspozycja muzeum to głównie Joan Miró, którego wielką fanką nie jestem, ale obiekty na tymczasowych wystawach były czasami interesujące. Nie będę udawać, że się znam na współczesnej sztuce, bo bardzo rzadko umiem się czymś zachwycić w muzeach sztuki współczesnej (nie deprecjonuję jej, po prostu rzadko ją rozumiem i "czuję"), ale muszę Wam powiedzieć, że do Es Baluard TRZEBA się wybrać, jeśli ma się okazję. Zachwycił mnie budynek. Można wejść na taras na dachu i spacerować, podziwiając niesamowite widoki - katedrę w oddali, turkusowe morze, statki. To jest wspaniałe miejsce, w którym jest też bardzo miło wyglądająca restauracja, która cały dzień serwuje jedzenie (w Hiszpanii to nie jest oczywiste, więc knajpa chwali się tym wielkimi literami już na wejściu ;)).

Rewelacyjne miejsce do odwiedzenia. Naprawdę. Obiecuję Wam jeszcze co najmniej dwa odcinki stamtąd, bo mam świetne zdjęcia z dachu. :)

Aha, nie zapłaciliśmy za wstęp nic, bo było akurat święto państwowe. Normalnie wstęp kosztuje 6 euro za stałą ekspozycję, 4 za tymczasową. Dzieci do lat dwunastu za darmo, są też ulgi dla seniorów, a jeśli się przyjedzie rowerem, płaci się tylko 2 eurasy. :)





niedziela, 13 maja 2018

Palma de Mallorca, część trzecia.

Udostępnij ten wpis:
Palma de Mallorca nie jest szczególnie urokliwa. To znaczy - jest, jeśli ktoś niewiele podróżował po południowym wybrzeżu Europy. Z roku na rok jednak mam większe wymagania. :)

W Palmie jest kilka świetnych zabytków. Jest parę fajnych muzeów. O wszystkich osobno napiszę. Jest też akceptowalna, nieduża plaża, jest widok na góry z jednej strony, a na Morze Śródziemne z drugiej. Są palmy. Są koty. Jest parę knajp, które dają dobre jedzenie. Ale nie ma tam niczego, co by sprawiło, że tam wrócę tak, jak chętnie wracam na przykład do Malagi, której atmosfera mnie porywa. 

Oczywiście Majorka ma do zaoferowania więcej, niż tylko swoją stolicę, ale sama Palma to miejsce, w którym można się zatrzymać na dwa dni i będzie się miało w zasadzie obejrzane wszystko, co warto zobaczyć. Potem najlepiej wziąć auto i wyruszyć na objazdówkę. :)








niedziela, 6 maja 2018

Catedral de Santa María de Palma de Mallorca

Udostępnij ten wpis:
Katedra w Palmie to jedno z miejsc, które trzeba odwiedzić, jeśli jest się w okolicy. Widziałam niezliczone ilości świątyń w różnych miejscach świata i rzadko już cokolwiek robi na mnie wrażenie, ale to miejsce zdecydowanie zapadnie mi w pamięć.





Tak piękny, czysty gotyk zdarza się rzadko.
Katedra jest ogromna, wyższa od paryskiej Notre-Dame, budowana przez 300 lat i nazywana "kwiatem w ogrodzie ludzkości".

Fasada południowa, widoczna od strony morza, musiała być przez całe wieki olśniewającym widokiem dla wszystkich ludzi na okrętach przybijających do pobliskiego portu. Z kolei stojąc przy katedrze i patrząc w stronę morza, nie można odwrócić wzroku, jeśli jest się - tak jak ja - fanem turkusu wody (a tutaj mamy najpierw zielone pasmo wody z parkowego stawu, potem pasmo Morza Śródziemnego, a w oddali majaczącą marinę ze statkami).











Wnętrze katedry pozbawione jest ozdobnych rzeźb (podobno Napoleon Bonaparte bardzo sarkał, gdy to zobaczył, bo wszak we Francji katedry są nieco bardziej ozdobne ;)), a za całą dekorację służy światło wpadające przez kolorowe rozety. I - powiem Wam - takiego czegoś jeszcze nie widzieliście. Efekt jest cudownie cukierkowy. Na surowym kamieniu odbijają się tęczowe pasma, kolorując wszystko jak w fabryce żelków.







Dwa razy w roku (11. listopada i 2. lutego) światło wpada pod takim kątem, że rozeta, umieszczona na rekordowej - jak na gotyk - wysokości, zostaje idealnie odwzorowana wewnątrz kościoła.

Dla miłośników sztuki nieco bardziej współczesnej - wisząca nad ołtarzem konstrukcja przypominająca koronę cierniową, jest autorstwa Gaudiego.

Z informacji turystycznych - wstęp kosztuje kilka euro i obejmuje też przykatedralne małe muzeum, w którym można oglądać sztukę sakralną i relikwiarze. Katedra ma też niezły sklepik z pamiątkami. 


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia